PRZEMÓWIENIE PREZYDENTA RONALDA REAGANA
DO STOCZNIOWCÓW
GDAŃSK
15 września 1990
Wzruszeniem mnie napawa
obecność w miejscu, gdzie historia Polski zmieniła się na zawsze.
Nieco ponad dwieście lat
temu dwaj Polscy patrioci również zmienili historię na zawsze. Pomogli nam w
Ameryce uformować nasz świat na nowo. Mój kraj właśnie się rodził. Jego
przewodnią ideą było, żeby mężczyźni i kobiety rządzili się sami, wolni od
obcej dominacji lub wpływu. Sceptycznie nastawiony świat mówił, że
eksperyment się nie uda. Ale to nie
powstrzymało tych ludzi, którzy walczyli już z obcą dominacją tu w Polsce.
Wówczas to znakomity
inżynier, Tadeusz Kościuszko, oraz śmiały dowódca kawalerii, Kazimierz Pułaski, włączyli się do amerykańskiej wojny
o niepodległość, dokonując bohaterskich czynów. Należeli do tych, którzy
sprawili, że wątły kwiat demokracji przetrwał i rozkwitł na amerykańskiej
glebie.
Teraz, w najnowszym
okresie długiej historii Polski, tysiące patriotów znów tworzą świat od nowa.
Mówię o was, wszystkich tu zebranych, mężczyznach i kobietach z "SOLIDARNOŚCI", którzy dokładnie dziesięć lat od
chwili założenia waszego ruchu położyliście kres dławiącemu uściskowi
komunizmu.
Przywróciliście Polsce
niezależność od zewnętrznych wpływów.
Z powodzeniem
pokierowaliście walką o wolne, otwarte i demokratyczne wybory.
Wybrukowaliście drogę
gospodarce rynkowej, ażeby zajęła miejsce centralnego planowania i kontroli z
ich żałosnymi wysiłkami.
Wznieciliście niezliczone
zmiany na politycznej mapie Europy Środkowej i Wschodniej.
Można by powiedzieć, że to
jest stocznia, która wszczęła pół tuzina rewolucji!
Dziś "SOLIDARNOŚĆ" kieruje polskim rządem i narodem - a
wszystko miało swój początek tu dziesięć lat temu. Kłaniam się Wam, wszystkim
razem i każdemu z osobna!
Tych dziesięć lat
przyniosło trud i smutek większości z was. Niektórym przyniosły śmierć.
Przyniosły przeszkody i porażki. Lecz nigdy nie straciliście nadziei. Nawet gdy
"SOLIDARNOŚĆ" była zakazana,
kontynuowaliście swoje wysiłki. Stanowicie dowód podstawowej ludzkiej prawdy,
że gdy mężczyźni i kobiety pragną wolności i demokracji, to ich pragnienie nie
gaśnie, dopóki cel nie zostanie osiągnięty.
" SOLIDARNOŚĆ " osiągnęła go
teraz.
Dziesięć lat temu jednak
sceptyczny świat przypatrywał się, jak Lech Wałęsa prowadził was przez mur z
powrotem do stoczni po tym jak władze ją zamknęły.
Zdarzenie to stało się źródłem radości całego świata, nie sceptycyzmu .
Fakt, że gdybym był trochę młodszy, poszedłbym
za Lechem przez mur, jak wy to zrobiliście!
Pierwszych dziesięć lat "
SOLIDARNOŚCI" wypełniły doniosłe wydarzenia- tragedie i ostatecznie
też radość zwycięstwa. Ale wolność i demokracja były jedynie pierwszym celem,
który został osiągnięty; przygrywką do czegoś poniekąd większego - odmłodzenia
waszego kraju. Rozpoczęliście pierwszego stycznia tego roku ów proces od śmiałego kroku.
Usunęliście kontrolę cen i większość
dotacji . Zastąpiliście stary komunistyczny system kredytowania systemem monetarnym.
Wiedzieliście, że ryzykowny to krok. Sąsiednie narody wszak
poruszają się stopniowo w stronę gospodarki rynkowej, nie czyniąc tego przez
noc, jak zdecydowaliście się to zrobić. Jednak, mimo całego ryzyka, wiedzieliście, że większe będą korzyści dla
większej ilości ludzi, jeśli ruszycie tą drogą śmiało, miast pokonywać ją po
kawałku.
Jak dotąd jest kilka pozytywnych rezultatów:
Zatrzymaliście pociąg
inflacji na jego szlakach i odstawiliście go na bok .
Wasze sklepy są dzisiaj pełne towarów i już nie ma długich kolejek.
Czarny rynek to
wspomnienie.
Najważniejszy dla waszej
przyszłości handel zagraniczny- stworzyliście pierwszą wymienialną walutę w
byłym komunistycznym bloku państw.
Ze śmiałymi gospodarczymi
posunięciami, jak wiecie, związany jest pewien ból. Mamy takie powiedzenie:
"nie ma bólu, nie ma zysku".
Jednak ból to zawsze ból. Gdy ekonomiści spierają się, który z surowych
programów jest lepszym sposobem zaradzenia inflacji i innym dolegliwościom, ich
spory nie przynoszą żadnej pociechy, jeśli wasza siła nabywcza spada lub
jesteście bez pracy.
Jeżeli będziecie działać
wspólnie, znajdziecie najlepsze rozwiązanie dla Polski.
Tymczasem dobre życzenia
waszych przyjaciół z całego świata przybrały tego roku realną formę .
Ameryka pamięta, jak
Kościuszko i Pułaski pomagali naszej młodej demokracji dwieście dwadzieścia
pięć lat temu. I nie zapominamy o
niezliczonych ofiarach, które Amerykanie polskiego pochodzenia uczynili i
czynią każdego dnia, ażeby nasze
państwo pozostało kwitnącym i mocnym.
W Stanach Zjednoczonych
wierzymy mocno w coś, co nazywamy "woluntaryzmem" bądź
"inicjatywami prywatnego sektora". Jakkolwiek się to nazywa, znaczy
jedno: ludzi pomagających ludziom.
Teraz kolej na nas, aby
pomóc nowej Polsce.
Oto kilka przykładów:
Od lipca dostarczonych
zostało do polskich szpitali, sierocińców i domów starców dwadzieścia dziewięć
kontenerów z artykułami medycznymi z europejskich magazynów amerykańskiego
Departamentu Obrony. Dostawy te zostały zorganizowane przez grupę amerykańskich
obywateli - Nadzwyczajny Komitet Pomocy dla Polski.
Na początku tego roku na
prośbę waszego Ministerstwa Pracy ten sam amerykański komitet załatwił dostawę
50 ton specjalnych
odżywek dla niemowląt kupionych
przez amerykańskie korporacje. Zostało to wyładowane na ląd właśnie tu w
Gdańsku.
W czerwcu sześćdziesięciu
ochotników z amerykańskiego Korpusu Pokoju przybyło, by uczyć
angielskiego.
Wkrótce menażerowie średniego szczebla polskich
przedsiębiorstw handlowych będą mogli uczyć się najnowszych praktyk w zakresie
marketingu i zarządzania na Uniwersytecie Nowojorskim w ramach specjalnego programu wymiany, zorganizowanym przez
Instytut Dynamiki Handlu Wschód-Zachód, amerykańską grupę non-profit.
W Krakowie Project Hope,
główny amerykański sponsor tamtejszego
Szpitala Dziecięcego, ma na ukończeniu budowę wielkiego centrum opieki
ambulatoryjnej. W toku swego 16-letniego programu Project Hope
sfinansowała wizyty blisko 500 osób
polskiego personelu medycznego w USA w ramach
programów intensywnego szkolenia oraz wizyty w Polsce przeszło 1.600 specjalistów opieki zdrowotnej. Przez
minione dwa lata analitycy z Project Hope w zakresie zarządzania i
rozwoju opieki zdrowotnej współpracowali ściśle z waszym Ministerstwem Zdrowia
nad planami reformy systemu opieki zdrowotnej. Jest to program, z którego
jestem bardzo dumny- a także John Walsh z Project Hope, który
jest tu dzisiaj z nami.
Jak długo pomoc jest
potrzebna, Amerykanie, pojedynczo i grupowo, będą jej udzielać . Na dłuższą
metę, wszakże, tylko wy, Polski Naród, rozwiążecie swoje gospodarcze problemy,
pomagając sobie samym.
Mam nieco doświadczenia w
kwestii gospodarczego wzrostu, więc nie zmartwicie się chyba, jeśli podzielę
się z wami czymś, czego się nauczyłem.
Przede wszystkim są dwie
szkoły myślenia o tym, jak osiągnąć trwałe gospodarcze zdrowie i wzrost. Jedna
wierzy, że osiągniecie to jedynie w drodze bezwzględnej surowości i zaciskania
pasa. Druga wierzy, że osiągniecie to przez usunięcie rządu z drogi, tak aby
ludzie sami mogli tworzyć i szukać możliwości. Dla nas w Stanach Zjednoczonych
usuwanie rządu z drogi oznacza redukcję nadmiernych podatkowych stawek i
usuwanie niewłaściwych przepisów.
Przyznaję, że trzymam z tą
drugą szkołą myślenia, tą, która wierzy w bodźce wzrostu. Stosowaliśmy tę
metodę, gdy moja administracja sprawowała władzę i nadal jeszcze działa
pod kierownictwem prezydenta Busha.
Wszyscy mówią, że mamy prawie dziewięć lat nieprzerwanego gospodarczego
wzrostu.
Znieśliście w Polsce
kontrolę cen, i to jest dobre,
gdyż tworzy ona fałszywe niedobory i
hamuje wzrost. Kontrola płac również udaremnia wzrost, przeszkadzając przedsiębiorstwom zorientowanym na wzrost w płaceniu wyższych wynagrodzeń dla
wyzwolenia maksymalnych zdolności. Znieść
kontrolę cen, a co bardziej wydajne i na wzrost zorientowane przedsiębiorstwa
będą płacić więcej, przyciągać zdolnych ludzi i stale się rozwijać. Niewydajne
przedsiębiorstwa albo zwiędną i znikną, albo znajdą sposoby, aby być
konkurencyjnymi.
Własność jest kolejnym
wielkim bodźcem ekonomicznego wzrostu. Jeśli macie swoją własną firmę,
będziecie ciężko pracowali, żeby działała dobrze. Jeśli wasi klienci będą
zadowoleni z waszych towarów i usług, przyjdą powtórnie. Jeśli nie, nie pokażą
się więcej. Tak więc istnieje najściślejszy związek między wysiłkiem, jaki
włożycie w coś, a wynagrodzeniem, jakie będziecie z tego mieć .
Jedną z największych sił
Stanów Zjednoczonych, jak przypuszczam, jest powszechny duch
przedsiębiorczości. Myślimy o ludziach, którzy posiadają i kierują małymi
firmami niemal jak o bohaterach ludowych. Tysiące z nich każdego roku zaczyna
nowe przedsięwzięcia. Owszem, niektóre z nich padają, ale niemało przeżywa i
rozwija się, gdyż są prowadzone przez ludzi, którzy są bezpośrednio
zaangażowani w swą przyszłą pomyślność i pracują, aby urzeczywistnić marzenia o
lepszym jutrze dla siebie i swoich rodzin.
Banki państw zachodnich
pomagają Polsce na polu kredytowym. Mogły znaleźć coś opłacalnego, skoro
włączyły w swe plany fundusz pożyczkowy dla małych powstających tu w Polsce
firm . Doszły mnie słuchy, że oszczędzanie jest praktykowane przez każdą polską
rodzinę i że jest niemało tego, co my nazywamy pieniędzmi schowanymi w
sienniku. Gdybyście dołożyli mały kredyt do małych pieniędzy wyjętych z
siennika, moglibyście otworzyć wiele piekarń, masarni, małych fabryk i
warsztatów naprawczych w całej Polsce .
Projekt ustawy
prywatyzacyjnej ostatnio przyjęty przez wasz rząd stwarza zarówno możliwości,
jak i wyzwania. Zredukuje ona szereg państwowych monopoli, i to jest dobre,
gdyż będą zastąpione przez przedsiębiorstwa, które powinny wytrzymać
konkurencję. Jako niesprawne zmniejszyły się lub zostały zamknięte, jednakże
wyzwaniem jest znalezienie nowych miejsc pracy dla zwolnionych czasowo
pracowników .
Wasz aktualny poziom
bezrobocia, 5.2 procent, nie byłby na Zachodzie zbyt trapiący. Jest tak nie
dlatego, że my lubimy oglądać kogoś bez pracy, ale dlatego, że mamy
"siatki bezpieczeństwa", złożone z zasiłków dla bezrobotnych,
programów przekwalifikowania zawodowego i usług poszukiwania zatrudnienia dla
pracowników, którzy są czasowo bez pracy .
Słyszałem, że amerykański
Departament Pracy współdziała z waszym Ministerstwem Pracy nad stworzeniem
podobnej „siatki bezpieczeństwa” dla
polskich robotników. Jest to istotna rzecz w gospodarce rynkowej, ale zajmie to
trochę czasu, zanim stanie się w pełni skuteczną.
A co tymczasem z
pracownikami tych państwowych monopoli, które są wystawiane na sprzedaż?
Przypomina mi się metoda własności pracowniczej, która sprawdza się w wielu
amerykańskich spółkach. Przybiera ona różne nazwy, ale najbardziej znaną jest
" Program Akcjonariatu Pracowniczego" (ESOP). Zgodnie z tym program pracownicy spółki
tworzą trust, który pożycza pieniądze z banku, aby kupić akcje giełdowe spółki.
Pożyczka jest spłacana przez parę lat z zysków akcji spółki pracowniczej. W
jaki sposób mogą się upewnić, że spółka
będzie rentowna? Pracownicy jako właściciele upewniają się przez naleganie, by
nieopłacalne lub przestarzałe produkty ustępowały miejsca nowym, aby koszty eksploatacyjne
były niskie i aby nowe skuteczne działania były przyjmowane. W USA widzimy to
wielokrotnie. To kolejna cecha natury
ludzkiej: gdy osoba posiada jakieś aktywa - dom, ziemię, mały business czy też
papiery wartościowe wielkiej spółki - to on czy ona troszczyć się będzie o te
aktywa.
Gdy ludzie wierzą w coś,
to mogą tego dokonać. Tak jak - dwa wieki temu - dwaj Polscy patrioci, którzy
uwierzyli w samorządność, pomogli Ameryce posiać demokracji kwiat, tak też i wy
z "Solidarności" posialiście te same nasiona w Polsce. Wyhodowaliście
je i widzicie ich wzrost. Teraz staracie się
u siebie, by kwitły długo, by kwitły w przyszłości i przyniosły nowy
wigor waszemu narodowi, bo wy wierzycie w to, co robicie.
Teraz, kiedy obchodzicie
dziesięciolecie swego ruchu, życzę
"SOLIDARNOŚCI" wiele więcej;
wam, jej członkom, długich lat życia; całemu Narodowi Polskiemu dobrobytu; a
Polsko-Amerykańskiej przyjaźni trwałego zaangażowania w sprawę wolności i
demokracji.
Dziękuję wam i niech wam
Bóg błogosławi!
Tłum. Andrzej Gliwiński - ag.sos@interia.pl
z oryginalnego ang. tekstu ze zbiorów archiwalnych i za pozwoleniem The
Ronald Reagan Presidential Library, Simi Valley, CA
TO THE SHIPYARD WORKERS
September 15, 1990
It is a thrill for me to be here at
the place where Poland’s history has been changed forever.
A little over two hundred years ago,
two Polish patriots also changed history forever. They helped us in America
make our world anew. My country had just been born. Its guiding idea was that
men and women could govern themselves, free of foreign domination or influence.
A skeptical world said the experiment would fail. But that did not deter these
men who had already struggled against foreign domination here in Poland.
Thus
it was that a brilliant engineer, Thaddeus Kosciuszko, and a daring cavalry
commander, Casimir Pulaski, joined the American war of independence and
performed heroic deeds. They were among those who made it possible for the
fragile flower of democracy to survive and bloom in American soil.
Now,
in the latest chapter of the long history of Poland, thousands of patriots have
been making the world anew once again. I am speaking of all of you here, the
men and women of Solidarity who, in just ten years since the founding of your
movement, have brought about the end of communism’s stifling embrace.
You
have restored Polish independence from outside influence.
You
have successfully led the struggle for free, open and democratic elections.
You
have paved the way for a market economy to replace the failed efforts of
centralized planning and control.
You
have triggered vast changes in the political map of Central and Eastern Europe.
One
might say this is the shipyard that launched a half dozen revolutions!
Today, “Solidarity” leads the Polish government and the people – and it
all began here ten years ago. I salute you, one and all!
Those
ten years brought hardship and heartache for most of you. To some it brought
death. It brought obstacles and reversals. But you never lost hope. Even when “Solidarity” was outlawed, you pressed on. You
stand as proof of the basic human truth that when men and women thirst for
freedom and democracy, their thirst will not be quenched until their goal is
achieved.
You of “Solidarity” have now achieved it.
Ten
years ago, though, a skeptical world looked on as Lech Walesa led you over the
wall back into the shipyard after the authorities had closed it.
That event should have been cause
for cheering by the world, not for skepticism. In fact, had I been a little
younger, I would have liked to follow Lech over the wall as you did!
“Solidarity’s” first ten years have been filled with momentous
events; with tragedies and, ultimately, with triumph. But the goal of freedom
and democracy was only the first goal to be achieved; a prelude to something
even greater: the rejuvenation of your country. You began that process with a
bold move on the first of January this year. You eliminated price controls and
most subsidies. You replaced the old communist credit system with a monetary
system.
You
knew there would be risks in making this move. Nearby nations, after all, were moving
gradually toward market economies, not doing it overnight as you were
determined to do. But, along with the risks, you knew there would be greater
rewards for more people a little ways down the road if you moved boldly.
So
far there are a number of positive results:
You
stopped inflation in its tracks and have rolled it back.
Your
stores are filled with goods today and there are no more long lines.
The
black market is a memory.
Most
important for your future foreign trade, you have created the first convertible
currency in the former communist bloc of countries.
With
the bold economic moves you knew there would be some pain. We have a saying, “no
pain, no gain”. Still, pain is pain. When economists argue whether
austerity programs are the best way to cure inflation and other ills, their
arguments don’t offer any comfort if your buying power has declined or you are
out of work.
If
you pull together you will find the best solution for Poland.
Meanwhile,
the good wishes of your friends around the world have taken tangible form this
year.
America
remembers how Kosciuszko and Pulaski helped our fledgling democracy
two-hundred- and-twenty-five years ago. And, we remember the countless
contributions that Americans of Polish ancestry have made and are making every
day to keep our country prosperous and strong.
In
the United States we believe strongly in what we call “volunteerism” or
“private sector initiatives”. Whatever one calls it, it adds up to one
thing: people helping people.
This
time, it is our turn to help the new Poland.
Here
are a few example:
Since
July, twenty-nine containers of medical supplies from U.S. Department of
Defense stocks in Europe have been delivered to Polish hospitals,
orphanages and old people’s homes. The shipments were organized by a U.S.
citizens’ group, the Emergency Committee for Aid to Poland.
Early
this year, at the request of your ministry of labor, the same U.S. committee
arranged for American corporations to contribute 50 tons of specialized infant
formula. It was landed right here in Gdansk.
In
June, sixty volunteers from the U.S. Peace Corps arrived to teach
English.
Soon,
mid-level managers of Polish business enterprises will be able to learn the
latest marketing and management practices at a special exchange program at New
York University, organized by the Institute for East-West Business Dynamics,
a non-profit U.S. group.
In
Cracow, Project Hope, the principal U.S. sponsor of the American
Children’s Hospital there, is nearing completion of construction of a large
ambulatory care center. In the course of its 16-year-old program here in Po-
land, Project Hope has sponsored visits by nearly 500 Polish medical
professionals to the U.S. in intensive training programs and visits to Poland
by more than 1,600 of Hope’s volunteer health care specialists. And, for
the past two years, Project Hope’s health, economists and policy
analysts have worked closely with your ministry of health in developing plans
for reform of the health care delivery system. It’s a program that I am very
proud of- and John Walsh of Project Hope is here with us today.
Just
as long as help is wanted, Americans, individually and in groups,
will be there to provide it. In the
long run, however, it is you, the people of Poland, who will solve your
economic problems through self-help.
I
have had a little experience in the matter of economic growth, so I hope you
won’t mind if I share with you some of what I’ve learned.
First,
there are two schools of thought about how to achieve lasting economic health
and growth. One believes you get it only through severe austerity and
belt-tightening. The other believes you achieve it by getting government out of
the way so that the people themselves can create and find opportunities. For us
in the United States, getting government out of the way meant reducing
excessive tax rates and removing undue regulations.
I
confess that I side with that second school of thought, the one that believes
in incentives for growth. We used that approach when my administration took
office and it is still working under President Bush’s leadership. All told, we
have had nearly nine years of unbroken economic growth.
You
have done away with price controls in Poland and that is good, for they create
false shortages and inhibit growth. Wage controls thwart growth, too, by
preventing growth-oriented enterprises from paying higher salaries in order to
get the best talent. Do away with wage controls and the more efficient
enterprises will either wither and die or find ways to become competitive.
Ownership
is another great incentive for economic growth. If you own your own business
you will work hard to make it do well. If your customers are satisfied with
your goods and services, they will come back. If they aren’t, they will stay
away. Thus, there is the closest of connections between the effort you put into
it and the rewards you get out of it.
One
of the great strengths of the United States, I believe, is its wide- spread
entrepreneurial spirit. We think of the men and women who own and operate small
businesses almost as folk heroes. Thousands upon thousands of them start new
enterprises every year. Yes, some of them fail, but a great many survive and
grow, for they are run by people who have a direct stake in their future prosperity
and they work to make real the dream of a better tomorrow for themselves and
their families.
Banks
of the western nations are helping Poland in the area of credit. They might
find it worthwhile to take a good look at including in their plans a fund for
lending to small start-up businesses here in Poland. I understand that thrift
and savings are practiced by every Polish family and that there is quite a lot
of what we call “ mattress money” tucked away. If you put a little credit
together with a little mattress money, you could open up a great many bakeries,
butcher shops, small factories and repair services all over Poland.
The
privatization bill recently enacted by your government presents both
opportunities and challenges. It will reduce the number of state monopolies,
and that is good, for they will be replaced by enterprises that must be
competitive. As inefficient ones are scaled down or closed, however, the
challenge is to find new jobs for workers laid off.
Your
current level of unemployment, 5.2 percent, would not be very worrisome in the
West. That is not because we like to see anyone out of a job, but because we
have “safety nets”, consisting of unemployment compensation insurance,
retraining programs and employment placement services for workers who are laid
off.
I
understand the U.S. Department of Labor is working with your Ministry of Labor
to create a similar safety net for Polish workers. That is important in a
market economy, but it will take time before it can become fully effective.
Meanwhile,
what about the workers in those state monopolies that are being put up for
sale? I am reminded of a technique for employee ownership that has worked well
for many U.S. companies. It goes by various names, but the best known is
“Employee Stock Ownership Program” or “E.S.O.P.” With such a program, the
employees of a company create a trust which borrows money from a bank to buy
shares of stock in the company. The loan is paid back over several years from
the employees share of the company’s profits. How can they be sure the company
will be profitable? The workers, as owners, make sure by insisting that
unprofitable or obsolete products be replaced by new ones; that operating costs
be kept down; and that new efficiencies of operation are adopted. In the U.S.
we have seen it happen time and again. It is another fact of human nature: when
a person owns assets – a house, land, a small business or shares of stock in a
big one – he or she will look after those assets.
When
people believe in something, they can make it work. Just as – two centuries ago
– a pair of Polish patriots who believed in self-government, helped America
make the seeds of its democracy flower, so you of “Solidarity” have planted those same seeds in
Poland. You have nurtured them and seen them grow. Now, you have it within you
to make them blossom far, far into the future and to bring renewed vigor to
your nation, for you believe in what you are doing.
Now,
as you celebrate the tenth anniversary for your movement, I wish for “Solidarity” many more; for you, its members,
long life; for all the people of Poland, prosperity; and for Polish-U.S.
friendship, an everlasting commitment to freedom and democracy.
Thank you and God bless you!
from a collection
and by courtesy of Ronald Reagan Library, Simi Valley, CA 93065-0699
thing thrown open and translated into Polish by Andrzej Gliwiński